pole

na polu pachnie rumianek

chcę utonąć bez reszty

nie chcę myśli biegających

chcę ciszy zapachu z dzieciństwa

nie da się swoich dobrych myśli

przyozdobić uśmiechem ciszy

pole

w zobożu

w zobożu myśli dojrzewają piękniej

mijam ten zapach każdego dnia

przechodzę obok pola falującego

w tańcu pachnącym i nucącym czas

układam obrazy potrzebując zmian

ad

wyobrażenie

wyobrażasz sobie codziennie normalność

odbite myśli swoje u drugiego człowieka

traktujesz radośnie i przyzwalasz uśmiechem

w euforii wyobrażeń opowiadasz o marzeniach

wylewasz troski i niepokoje ze szczerością naiwną

potem czekasz na odwzajemnione wyobrażenia

nic nie nadejdzie rozleje się tylko brak wyobraźni

wyobraenia

czas zmian

"Słońce stanęło w zenicie:
oglądam się na przebytą drogę:
to ma być moje życie?
Patrzeć się na to nie mogę!"
M. Pawlikowska- Jasnorzewska
i wtedy jest czas na refleksję i zmiany

kiedy serce upadnie tak bardzo nisko

że nie jest już w stanie wołać o pomoc

gdy łzy mają wagę kamieni najcięższych

trzeba znaleźć sposób by tam nie zostać

6

tunel

tunel pojawia się nagle bez ostrzeżenia

myślisz, że jest pięknie słońce faluje

nagle jednym obrazem rozumiesz czas

dla ciebie go nie ma zbyt cenny i ważny

wyciągaj ręce i biegnij w tunelu bez końca

śmiech cię dopadnie echem pustym

twoich starań

k

cisza

cisza ze spokojem usiadły nad brzegiem

woda zaszumiała kolorami dobrego nieba

widok piękny i bez myśli szybko biegnących

wreszcie nie wykrzykują o ważności czasu

poszły sobie w inne niepewne uczuć niebo

tu nie mają nic do roboty przy ciszy i spokoju

a one złapały się za ręce i patrzą radośnie

cisza

wróbel

niby takie nic a cieszy się całym sobą

z chwilki znalezienia zbawczej wody

jakże trudno jest człowiekowi szukać

przyjemności w zwyczajności spraw

wciąż zastawiając się czasem umyka

to co ważne i pełne dobrych treści

marnotrawstwo dobrych zdarzeń

wrr

siła uczuć

są fotografie, które raz na zawsze zostają

mam ogromny lamus fotograficznych mgnień

zaglądam tam czasem i widzę wielkie zmiany

świat mknie do przodu a mój lamus większy

czasem myślę, że jak już uciszę we mnie pytania

zamknę lamus na cztery spusty a aparat do szafy

twarz

niepoprawnie

otwieram oczy każdego dnia i myślę

niepoprawne to moje obrazami myślenie

chciałabym wiedzieć namalowane moje

przemilczane ogromnym ładunkiem emocji

niepoprawnie wysłałam uśmiech z zapytaniem

milczenie wielkie i zdawkowe muśnięcie czasem

zbyt cenny by go trwonić najakieś tam obrazki

niepoprawnie

sen

miałam sen taki pełen spokoju codziennego

że pełne to pełne a puste nie udaje radości

moje ciało szybowało gdzieś lekkością bytu

potem był brzęk trzask posypały się myśli

pozbierałam kawałeczki okruchów kalecząc

ręce niewiarą w zmiany z każdym nowym dniem

postawiłam je na obrazku i spoglądam czasem

dobry czas trzeba umieć poukładać ze złych snów

sen

stat4u

maem.pl