zbłąkane

zbłąkane myśli podążają ścieżką

czasem kluczą szukając siebie

zawiłości losu tłumacząc sobie

ścieżkami poplątanymi złym losem

odmierzają kroki miarowo czasem

nigdy nie pytają o właściwą drogę

powszedniość losu je powiedzie

pewnego dnia znajdą uporem cel

zbkane

więzy

więzy powstają czasem przypadkiem

pojawiają się nagle niepostrzeżenie

i trzymają latami nieczułe na zmiany

krzyk losu je bawi nie odpuszczają

codziennie zanurzam się mimo woli

trzymają mocno i czasem boleśnie

wiezy

ulotność

ulotnym się zdaje być stałość wszelka

niby  swiat się pomylił w rachunkach

a wyrachowany wylicza wciąż zdarzenia

te kładzie ku dobru tamte na zatracenie

sens bawi się z ulotności nadejściem

milczę więc pokonana nieuniknionym

ulotnosc

ludzie

ludzie przychodzą i odchodzą

zatopiłam myśli siedząc tam

nad wodą tłoczno i rozmownie

pomiędzy wielu tymi mgnieniami

moje serce zabiło bezgłośnie

odbicia ludzkie czasu i moje sny

siedziałam bojąc dotknąć ciepła

rozpoznałam znajomy dobry krok

bałam się podejść i zostałam niema

ludzie

drobiazgi

drobiazgi czynią życie znośniejszym

drobiazgi łączą myśli na serdecznie

drzewo relikt jak prawdziwa przyjaźń

możesz najpiękniejszymi myślami dać

potem zerkasz przez liście ....

ginko

 

 

wędrowały

wędrowały myśli jedna po drugiej

szukały dobrego słonecznego dnia

zawędrowały za daleko zmęczone

przysiały nieśmiało obok uśmiechu

i czekają na serce ...

wdrwka

drgania

drgania przeszły moją duszę

zadrgały uczucia schowane

uśmiechem uspokoiłam czas

tam w niebie anieli czasem

poruszają uczucia sprawdzając

czy gotowa jestem na zmiany

drgania

samotność

postać samotna z oczami utkwionymi w dal

serce jej słychać z oddali na brzegu mocno

uśmiecha się zmęczonymi łzawymi oczami

wiatr targa i szamocze ale nie ma dostępu

każdy kolejny promień słońca  przywołuje

piękne wspomnienia i  obrazy  wędrówek

nie podda się słabości wrogiego czasu

ilekroć  swiat   dotkliwie  doświadczy

wróci na zachód słońca  czerpać  siłę...

samotno

niezapominajki

niezapominajki wyrosły mi nagle pod stopami

właśnie wtedy gdy zamazywałam obraz ławeczki

narobiły zamieszania coś tam wymamrotały

a ja pełna nadziei znów ławeczkę zachowałam

uśmiechały się dobrotliwie obrazami wspomnień

zerwałam je żeby zatrzymać to ciepło w sercu

zamiat ciepła wyciągnęłam z kieszeni obojętność

awkan


przebrane myśli

nasz afrykański blask zachodzącego słońca

jest tak nieprawdopodobny jak myśli przebrane

chcące ukryć się przed prawdą oczywistą

można się starać najpiękniej i szczerze

a jednak są na słonecznej drodze ludzie

zepsują najcieplejsze myślenie i uśmiech

dlatego myśli ukrywają się głęboko czasem

kwietslon

stat4u

maem.pl