Tatry lipiec 2012

Tatry są niebywałe. Malutkie a takie urokliwe. Zapchane do granic możliwości ujawniają swój urok wyżej, na trasie, gdzie jeszcze czasem turyści pozdrawiają się w drodze. Zmęczenie pulsuje w głowie, mięśnie szaleją ale satysfakcja sięga zenitu. Piękny to był czas, niedalekie przechadzki a jednak odpoczęłam cudownie. W życiu też trzeba otworzyć się na przestrzeń i choć z trudem...oddychać pełną piersią. Obiecałam sobie za 10 lat kupić solidne buty i przemierzać Tatry. Zobaczymy:)

61

Kraków lipiec 2012

Kraków to jakby część mnie, to miasto, do którego wracałam i wracam nieustannie choć dzieli nas wiele kilometrów...różne to były odwiedziny, czasem euforia, czasem smutek lub ciekawość...tym razem uświadomiłam sobie, że nie ma nic na zawsze, że znane doświadczenie może zmieniać zupełnie oblicze pod wpływem nowego myślenia; jak na tym zdjęciu Kościół Mariacki nabrał innej mocy, niby ten sam ale tworzy nową jakość, zaskakującą...sakrum skąpane w chodniku pełnym wody, zbrukane wartości ...a jednak ma ogromny ładunek emocjonalny, estetyka wygrywa z utartymi znaczeniami...tym obrazem zmieniłam swoje myślenie...nikt nie odpowie mi na nurtujące mnie pytania, nikt się mną nie zaopiekuje jeśli sama nie podejmę wyzwania...pozornie trudne sprawy łatwiej pojąć odwracając znaczenie

krakow

podróż fotograficzna

podróże bywają do miejsc ale i do spraw; dla mnie fotografia jest magiczną podróżą, swoistym pamiętnikiem... przechowuję w moich zdjęciach uczucia, myśli i obrazy , bez których moje życie byłoby puste i jałowe; dzięki fotografii dowiedziałam się o sobie bardzo wiele, zweryfikowałam świat i powoli układam ze zdjęć świat pełen ciszy spokoju i tęczowych barw:) niewiele wiem o fotografowaniu ale to właśnie dzięki temu pokonałam własne ograniczenia i potrafię jasno formułować moje potrzeby; dowiedziałam się czym jest przyjaźń i że nie wolno myśleć, że coś robimy dla innych, inni pochłonięci są sobą a ja fotografuję tu i teraz; obserwowanie świata dostarcza magicznych obrazów

foto

Stockholm 7-10.07.2012

Nigdy nie spieszyłam się do Szwecji. Północ mnie jakoś tak po fińskiej przygodzie nie zachwyciła ale Stockholm mnie oczarował! Podróż podarowana przez przyjaciół urodzinowo smakowała jak wyborny lukrowany tort. Spokój spacerów z wyspy na wyspę, koloryt miasta zatłoczonego a jednak niespiesznego przemówiły do mnie ogromnie! Zapamiętałam tysiące widoków, powtarzałam kroki w nowych miejscach, przywiozłam zapach i smak prawdziwej wody, czyste powietrze w sercu przewietrzyło smutki. Wrócę tam jeszcze bo zakochałam się bardzo!

s2

Kassel 22.06.2012

Kassel....miasto kiedyś słyszałam...wysiadłam w deszczu na dworcu Wilhelmshöhe...zabrano mnie w deszczu...czułam, że wrócę...trzeciego dnia podróży dostałam szansę samotnego odkrywania miasta:) strzępy mapy i linie ulic nie oddają wrażeń...byłam bardzo ciekawa! czy miasto pozwoli mi się wtopić czy zasugeruje warunki uczestnictwa;-) przypomniało mi się wyrażenie "Documenta" no jasne! jeju...światowej klasy wydarzenia...ja tu w centrum...obejrzałam po swojemu :) ramy czasowe miałam przepastne:) miasto otwarte na inność, przyzwyczajone do zmian...powędrowałam z głową pełną wrażeń na uniwerytet; dałam znak życia siedząc w Orangerie na ławeczce....ławeczka odpowiedziała...poszłam...mój czas moje wrażenia...

17

Hesja Niemcy 20-22.06.2012

Podróż w poszukiwaniu nowego, pełna pytań i nowych doznań. Kiedy opuszczam dom udając się w kolejną podróż, nigdy nie wiem, co się zdarzy ale i też niczego nie oczekuję. Nie wyobrażałam sobie, że Hesja jest tak piękna i znajdę tam jak Mały Książę tysiące róż....do tej pory to Saksonia dawała mi taki piękny zapamiętany obraz. Okazało się, że jest wiele takich miejsc, do których dotrę i zatracę w pięknie. Okolica pełna pagórków, zieleni i zameczków ujęła moją duszę, powiodła w obszary pełne poezji i dobrych zdarzeń. Nie miałam zbyt wiele słońca a i tak czułam ciepło i radość.

 

hesja

Węgry 7-10.06.2012

kolejna poróż...cztery dni na poznanie Węgier...mało..cudni życzliwi ludzie...kraj zacny aczkolwiek bieda zagląda...

"Polacy gdziekolwiek mieszkają i jakimkolwiek hołdują poglądom, mają tradycyjną miłość do Węgrów, ale o Węgrzech nie wiedzą prawie nic" - Czesław Miłosz

a ja zrobiłam zdjęcie mimo wszystko...pilot z tekstem, że nie da rady...bujanie statku...brak statywu....ale mimo wszystko:) piękny to kraj!  tysiące zdjęć...ważne rozmowy...wiara i poczucie własnej wartości

p

Poznań 3.06.2012

to niewiarygodne:) nie miałam w Poznaniu tyle czasu od ponad 20 lat:) chodziłam dziś z aparatem dla przyjemności; pogoda nie spłatała mi figla, czas był po mojej stronie, spacerowałam kilka godzin obserwując, przypominając sobie i odkrywając na nowo:) dobre myślenie zmienia jakość życia; warto dać sobie czas, złe myśli zostawić w szafie i najlepiej zamknąć je tam na cztery spusty; łyk ożywczej kawy, miłe rozmowy po drodze wypełniły mi MÓJ czas:)

poznan

Gołuchów

22.05.2012

moja wielka podróż trwająca blisko  30 lat...zabieram w tą magiczną podróż rodzinę, przyjaciół i moich uczniów...wracam tam zawsze bez względu na zmiany, taka perełka w kosmosie, gdzie bezwzględnie czuję tożsamość; myśli nie przecinają światła a słońce nigdy nie zachodzi:)

goluchow

nad morzem 29. 04. - 2.05.12

ta podróż to moje ogromne pragnienie piachu i morza pod stopami:) w pośpiechu i biegu nie chcę zgubić dobrego wypracowanego rytmu; czasem trzeba gdzieś wrócić, żeby nie czuć pustki...ostatnie wyprawy nadmorskie były dla mnie szczególne ...morze jest piękne i przypomina, że nie ma spraw stałych na tym świecie

kolobrz

stat4u

maem.pl