nie umiem

nie umiem jeszcze codziennością zatrzeć niesmaku

nie potrafię oczami szeroko otwartymi ze zdumienia

mówić o tym co jest oczywiste nie do zaakceptowania

patrzę więc w niebo niespokojne pełne ciągłych zdarzeń

i nie chcę już wiedzieć dlaczego dane mi tyle odczuwać

nieumiem

wiosenny spacer

wreszcie zaświeciło słońce i powędrowałam

świat tonie w topniejącym śniegu tworzy obrazy

przedzieram się przez kałuże własnych myśli

topię wszelkie wątpliwości czekając zdarzeń

taczanow

Wielkanoc

Wielkanoc tuż! śnieg za oknem zajączek w lesie zmarznięty...

życzę ciepła codziennego płynącego prosto z całego serca

niech radość dawania będzie ponad tylko napełnianiem rąk

wielkanoc

potrzeba ciepła

na górze róże...na dole fiołki

kochajmy się jak dwa aniołki

a gdyby tak znaleźć rymowankę odpędzania zimna

kilkoma drobnymi słowami rozgrzać serce wątpiące

można samemu być wulkanem ciepła i ciepło dawać

a jednak czasem trafia się na zimne lodowate serce

re

czerwona walizka

czerwona walizka jak amulet na kolejną podróż

nieoczekiwanie zjawia się i czekaniem zaprasza

budzi wyobraźnie czuć czasy mninione podróżowanie

schowany w środku czyjś los zapomnianych zdarzeń

rozpakowuję wyobraźnią walizkę pakując także własną

czerwona walizka

słoneczny bezkres

wreszcie nastał słoneczny bezkres

życie wyciąga ręce po ciepłe chwile

rozpinam kurtkę wyrzucając smutek

dzień piękny podarowany spacerem

taczanwslonecznie

apetyt kota

apetyt kota spotyka mnie codziennie przed domem

przychodzi głodnym wzrokiem połyka każdy mój krok

podziwiam apetyt na życie pełen mocy i derterminacji

pozwala się pogłaskać zjada i odchodzimy każde z nas

w swój wytyczony codziennym rytmem upływający czas

apetytkota

mglisty poranek

dziś był mglisty poranek taki odległy od ciebie

bliski twoim rozczarowaniem duszy codziennym

ciepło potrzebne od zaraz powiedział zrazu rozum

utkwił wpatrzony w mglistą pustkę niewiary w miłość

mglistyporanek

Nothing Compares 2U

magia

kiedy mówię że czuję słów nie puszczam na wiatr

kiedy dotykam powietrza słyszę ciepło uśmiechu

świt bliski energię całą gromadzi na początek dnia

nie potrafię już zagłuszyć tej muzyki w sercu ciepłej

dziś było magicznie choć chłud niepewnością doskwierał 

wierząc w dobrą energię pokryłam go spokojem czekając

magia

powroty domowe

ten widok dziś przypomniał mi rodzinny dom

zapach kawy wydobył wspomnienia schowane

za każdym łykiem wracały obrazy z dzieciństwa

pobiegłam arometem drogą małej marlenki

powrotydomowe

stat4u

maem.pl